+1 500 000 produktów w ofercie
6000 paczek dziennie
+300 000 klientów ze 150 krajów
Data publikacji: 27-04-2021 Data aktualizacji: 10-04-2026 🕒 5 min czytania
Samuel Morse urodził się w Massachusetts, 27 kwietnia 1791 r. Był synem pastora, co przełożyło się na jego mocne zaangażowanie w sprawy społeczne oraz przywiązanie do konserwatywnych wartości i tradycji. W wieku 14 lat rozpoczął naukę na Uniwersytecie w Yale, gdzie zajmował się religią, filozofią, ale też elektrycznością. Był już wtedy też uczniem uznanego malarza Washingtona Allstona. I to właśnie malarstwo zagwarantowało mu utrzymanie w czasie nauki, a także umożliwiło podróże, które miały wpłynąć na losy nie tylko artysty, ale też całego świata. Po ukończeniu studiów w 1810 roku Morse wyruszył do Anglii, gdzie doskonalił swoje umiejętności artystyczne na Akademii Królewskiej w Londynie. Studia na Wyspach oraz umiejętne połączenie europejskich tradycji i nurtów artystycznych z amerykańskim charakterem i otwartością pozwoliły mu stworzyć nietuzinkowy styl, dzięki któremu po powrocie do kraju stał się uznanym portrecistą, którego prace obecnie uznawane są za arcydzieła malarstwa amerykańskiego. Szczególną sławą cieszy się jego portret markiza de la Fayette, bohatera wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych oraz rewolucji francuskiej.
W późniejszych latach przyszły twórca telegrafu podróżował jeszcze do Europy, by studiować dzieła mistrzów Renesansu, zwłaszcza Michała Anioła i Rafaela. To właśnie podczas powrotu z jednej z takich wypraw Morse miał możliwość rozmowy z Charlesem Thomasem Jacksonem, który opowiedział Morse’owi o elektromagnetyzmie i tym samym zainspirował do przyszłych odkryć. Niezależnie od swojej pracy twórczej oraz innych aktywności, Morse rozpoczął eksperymenty, które miały w przyszłości zrewolucjonizować komunikację na całym świecie. Mimo że sama idea telegrafu wykorzystującego elektryczność nie była nowa, dopiero model stworzony przez Amerykanina pozwolił wykorzystać go na tak ogromną skalę. Zakładał on zamykanie i przerywanie obwodu elektrycznego w regularnych odstępach, które pozwalały rozszyfrować przekazywane sygnały na stacji odbiorczej. Sukces był możliwy dzięki wsparciu Leonarda Gale’a i Alfreda Vaila. Pierwszy był chemikiem i znajomym Morse’a ze szkoły. Zwrócił on uwagę na osiągnięcia Josepha Henry’ego – twórcy najsilniejszego, jak na tamte czasy, elektromagnesu. To skłoniło Morse’a do wprowadzenia zmian w prototypie i umożliwiło przekaz sygnału na odległość kilkunastu kilometrów, a nie metrów, jak dotychczas. Drugi ze współpracowników dysponował natomiast rodzinnym zakładem hutniczym, w którym możliwe było wytwarzanie pierwszych telegrafów, a jednocześnie wprowadził kilka udoskonaleń do samego urządzenia. Alfred Vail przysłużył się rozwojowi komunikacji jeszcze w jeden sposób, bowiem to on najprawdopodobniej był głównym twórcą systemu znaków, który obecnie znamy jako alfabet Morse’a i który umożliwił płynny przekaz wiadomości w tempie 30 znaków na minutę. Trzeba też podkreślić, że twórca telegrafu nie odniósłby sukcesu bez finansowego wsparcia ze strony rządu. Morse starał się o nie aż 5 lat. Ostatecznie Kongres zdecydował się przyznać fundusze dopiero po tym, jak wynalazca stworzył linię łączącą dwa pomieszczenia na Kapitolu. Dotacja wynosząca 30 000 USD pozwoliła stworzyć połączenie między Waszyngtonem a Baltimore. Morse początkowo chciał poprowadzić linię pod ziemią, jednak problemy techniczne sprawiły, że ostatecznie zdecydował się na przewody rozwieszone na słupach i zaizolowane przy użyciu szklanych butelek. Pierwsza, nadana w 1844 r. wiadomość, była wersetem z Biblii, co miało podkreślić, że wynalazek nie jest powiązany z ciemnymi mocami. W następnych latach Morse działał intensywnie na rzecz rozwoju swojego wynalazku – z jednej strony popularyzował go na całym świecie, doprowadzając do wdrożenia linii telegraficznych w niemal całej Europie, a nawet części Ameryki Południowej; z drugiej strony – uczestniczył w licznych sprawach sądowych dotyczących praw do wynalazku. Ostatecznie spory te rozstrzygnął w 1854 r. Sąd Najwyższy w USA, który potwierdził prawa Morse’a. Wynalazca snuł też plany dotyczące połączenia między Ameryką a Europą, które zostały zrealizowane w 1866 r.
Samuel Morse był postacią nietuzinkową – uznanym malarzem, wynalazcą oraz biznesmenem, ale jak zostało już wspomniane wcześniej, był też mocno zaangażowany w sprawy społeczne, czemu dawał wyraz niemal przez cały życie. W 1825 r., wspólnie z innymi artystami tamtych czasów: Asherem Durandem i Thomasem Colem, założył National Academy of Design – organizację, która miała wspierać i promować twórczość amerykańskich artystów. Wynalazca telegrafu założył także gazetę, The Journal of Commerce, która często poruszała istotne tematy polityczne. Co ciekawe, w początkowej fazie działalności redakcja wykorzystywała dwa szkunery, by szybciej od konkurencji docierać do statków przypływających do Stanów Zjednoczonych i zdobywać informacje z Europy. W późniejszych latach to właśnie telegraf wyparł tę praktykę i umożliwił włączenie gazety Morse’a do grona założycieli agencji Associated Press. Nie był to koniec prospołecznych działań wynalazcy. W 1836 r. startował on w wyborach na burmistrza Nowego Yorku. Swój program opierał na hasłach antykatolickich i antyimigracyjnych, co bez wątpienia może budzić kontrowersje. W późniejszych latach Morse zajął też stanowisko w narastającym sporze między Północą a Południem Stanów i popierał postulaty Konfederacji dotyczące niewolnictwa. Widział w nim naturalny element świata, zgodny z wolą boską. Jednocześnie wynalazca wspierał działalność wspólnot wyznaniowych oraz przekazywał liczne datki na cele dobroczynne.
Niezależnie od samego życiorysu Morse’a, dzisiaj inaczej spojrzelibyśmy na kod telegraficzny sygnowany jego nazwiskiem. Można sobie wyobrazić, że kropkę reprezentuje pojedyncza 1, kreskę 11, przerwę między znakami jedno 0, natomiast odstęp między słowami nadajemy jako dwa 0. W ten sposób dzieło Amerykańskich wynalazców zostaje przedstawione w postaci binarnej – i właściwie tyle wystarcza, by nazwać je cyfrową metodą komunikacji. Może nie pionierską, ale pierwszą, która odniosła sukces.
Współcześnie wiele rodzajów transmisji opiera się na „zamykaniu i otwieraniu” obwodu, czyli zasadzie działania telegrafu. W ten sposób działają np. sieci światłowodowe. Za pomocą licznych modułów komunikacyjnych (nawet tych najprostszych) każdy może stworzyć własną linię radiotelegraficzną. Jest to, nawiasem mówiąc, doskonałe ćwiczenie i ciekawy projekt dla początkujących elektroników. Częściej spotykamy się z metodą komunikacji, gdzie wykorzystuje się sygnalizację szeregową. Tam przesyłana informacja „kodowana” jest za pomocą różnych napięć występujących na linii. Tym niemniej, nadawany komunikat zawsze składa się z zer i jedynek, a układy logiczne – serce współczesnej elektroniki – współpracują, wysyłając i odbierając pakiety (a może należałoby tu powiedzieć „telegramy”?) binarnych danych. Bajty te wyglądają i „brzmią” bardzo podobnie do charakterystycznych ciągów kodu Morse’a. Tymczasem najpopularniejsze metody komunikacji, jak wykorzystywane w systemach mikrokontrolerowych I2C lub SPI czy popularne w automatyce standardy RS-422, funkcjonują dzięki takim sygnałom, niezależnie czy zajrzymy do wnętrza maszyny w fabryce, czy nowoczesnego telewizora.
Biorąc pod uwagę, że dziś digitalizacji uległa praktycznie każda technologia zdalnej komunikacji, a digitalizacja pośrednio wywodzi się z metod transmisyjnych opracowanych przez Morse’a, możemy zadać paradoksalne pytanie. Może to właśnie telegrafia i radiotelegrafia, a nie telefonia czy telewizja, okazały się „zwycięskim” wynalazkiem? Przecież super nowoczesny smartfon jest tak właściwie… smarttelegrafem?
Transfer Multisort Elektronik (TME) to jeden z największych globalnych dystrybutorów komponentów elektronicznych, elektrotechnicznych, wyposażenia warsztatowego, jak również automatyki przemysłowej. W katalogu dostępnych jest ponad 1 500 000 produktów od 1300 wiodących producentów. Nowoczesne centra logistyczne TME, mieszczące się w Łodzi oraz w Rzgowie, o łącznej powierzchni ponad 40 000m2, każdego dnia wysyłają blisko 6000 paczek z komponentami elektronicznymi do klientów w ponad 150 krajach.
TME angażuje się również w rozwój wiedzy i umiejętności młodych inżynierów i pasjonatów elektroniki poprzez projekt TME Edukacja, a także wspiera społeczność technologiczną, organizując cykl wydarzeń TechMasterEvent, promujących innowacje i wymianę doświadczeń.